Może zacznę od tego, że moim marzeniem od zawsze była Afryka… Taka prawdziwa, bez wygód, nie oglądana z okien 5-gwiazdkowego hotelu, ale wśród tubylców, a najchętniej wśród dzieci.. I jeśli ktoś z was też ma takie marzenia to zapewniam, że naprawdę niewiele trzeba, by znaleźć się w krainie „króla Juliana”, w miejscu jak z innej planety, wśród milionów cieszących się ze wszystkiego dzieci!

Moja praca jako wolontariusz polegała przede wszystkim na pracy z dziećmi (czasem również z nauczycielami). W szkole i przedszkolu prowadziłam zajęcia z angielskiego, jak również zajęcia plastyczne i sportowe. Mimo bardzo niskiego poziomu angielskiego uczniowie chętnie angażowali się w lekcje i uczyli się nowych słówek. Z wielką radością zamieniali się w moich nauczycieli języka malgaskiego. Dzięki ich pomocy nauczyłam się liczyć do 10, kupować owoce i warzywa, oraz poznałam inne proste słówka, które pomagały mi w komunikacji. Również w czasie pozalekcyjnym dzieci chętnie przychodziły do szkoły, by wspólnie uczyć się śpiewu, tańca i malowania.

W czasie wolnym od zajęć miałam możliwość poznania wielu rodzin, które odwiedzałam razem z innymi wolontariuszami. Dzięki temu lepiej poznałam tradycje, rytuały i przyzwyczajenia Malgaszy. Poznałam dzięki temu wielu ciekawych ludzi, którzy na długo pozostaną w mojej pamięci. Żadne z nich nigdy nie miało okazji wyjechać poza granice swego kraju, i fascynowało ich wszystko, co mi wydawało się całkiem prozaiczne, Europa była dla nich niemal rajem. I najpiękniejsze jest to, że większości z nich nigdy nie widziałam bez promiennego (często bezzębnego ) uśmiechu na twarzy!

Ale Madagaskar to przede wszystkim dzieci, miliony dzieci! Gdzie się nie spojrzeć, tam dzieci! Najczęściej z ubrudzonymi mordkami i obsmarkanym nosem, cieszą się ze wszystkiego. Nie mają zabawek, więc wykorzystują wszelkie śmieci z ulicy, żeby skonstruować sobie coś do zabawy. Jest ich naprawdę wszędzie pełno! A ich „Sali vasaha” (witaj biała!) do dziś rozbrzmiewa w moich uszach!

To są te wspaniałe wspomnienia, które i na mojej twarzy do dziś wywołują uśmiech.

Pobyt na Madagaskarze polecam każdemu, kto chce wzbogacić swoje życie o nowe doświadczenia, poznać niesamowitych ludzi, zdobyć cenną wiedzę i dostać wspaniałą lekcję życia!

Kaśka

Listopad-Grudzień 2013

Posted by:admin