Wyprawy Madagaskar
  • Madagaskar – Bajka

    Posted on Marzec 21, 2012 by in Opowieści malgaskie

    Pokój i dobro!

    Dziś opowiem wam bajkę ale wcześniej będzie wstęp.

    Kiedy po długiej podroży znalazłam się znów na naszej wyspie od razu poczułam się tak, jakbym wcale nie opuszczała jej na długo. Ot zwykły powrót z podroży, która przecież często mi się trafia a przecież nie było mnie na wyspie ponad 3 miesiące!
    Naprawdę wszystko było takie swojskie, ten sam kolor ziemi, ci sami kolorowi ludzie, ten sam bałagan tu i ówdzie. Chociaż jadąc do Fiana byłam zaskoczona robotami na drogach. Coś się ruszyło. Jest mniej dziur i drogi są szersze. Niektórzy przy okazji prac na drodze poprawili sobie mostek u siebie bo przecież było blisko i za darmo!
    U nas we Fiana zauważyłam więcej troski o porządek. Są nawet zielone trawniki, jedna nieczynna fontanna i nowe budki dla sprzedawców.
    Z drugiej strony byłam szczerze zdziwiona cenami, które poszły w gorę bez opamiętania!
    Wszyscy zainteresowani na naszej misji, czekali z niecierpliwością na mój przyjazd i otwarcie stołówki.
    Korzysta z niej ponad 280 dzieci każdego dnia. Rano dzieci dostają kubek mleka.

    Piękny ten nasz Madagaskar, pomimo kontrastów a może to one dodają mu uroku? Bo z jednej strony szokuje by potem zaraz oczarować.
    Nawet podróżując kilka razy tą samą drogą, wciąż na nowo zachwycam się tym naszym zakątkiem.
    Powiem to, co czuje w sercu, Polska to jest Polska tam zachwycam się inaczej jej pięknem…

    Dlaczego Madagaskar jest najpiękniejszym miejscem na świecie?

    Ci, którzy tu przebywają już od długiego czasu mówią: „Uważaj, jak raz tu przyjechałeś, to będzie Ci ciężko nie wrócić tu ponownie!”.

    Jest w tym jakaś prawda, bo wielu, nawet przypadkowych turystów, wraca na te wyspę, osiedla się, zakłada rodzinę, czy też pozostaje na niej dłuższy czas.

    Ktoś inny żartobliwie dodał, że nawet liczne cyklony nie omieszkują rzucić okiem, co na tej cudnej wyspie się dzieje. Każdego roku przybywa spod równika kilka cyklonów.

    Inni, wyjeżdżając z Madagaskaru i powracając do swoich ojczystych stron, odkrywają smutną prawdę: „W naszym kraju tylko słyszy się o samych problemach, narzekaniach, oszustwach i zdradach. Tyle mamy, a nie potrafimy się z tego cieszyć”. Malgasze natomiast przeciwnie, prawie nic nie maja, a twarz uśmiecha im się od ucha do ucha. Do świętowania wystarczą dobre chęci, a tych, jeżeli chodzi o śpiew i tańce im nie brakuje. Śpiew malgaski naprawdę urzeka. Szczególnie na wioskach trzeba ich uciszać, bo mury gotowe pęknąć! Chciałam powiedzieć te z bambusa i liści…..:),

    Jakoś dziwnie akceptują surowe warunki, może dlatego, że nie mogli słyszeć narzekań innych, ze względu na separację geograficzną.

    Niedawno ktoś opowiedział mi legendę, dlaczego Madagaskar jest tak szczególną wyspą. Więc pozwólcie, że dzisiejszy list zacznę od bajki a w każdej bajce jest ziarnko prawdy. Zresztą, któż z nas nie lubi bajek…

    „Po tym jak Pan Bóg stworzył świat i człowieka, począł rozdzielać ziemię dla wszystkich plemion. W tym celu wezwał wszystkie narody, aby zgłosiły się po odbiór ziemi. Przybyły wszystkie narody i nacje otrzymując swój teren.

    Malgasze według swej zasady „Moramora” (powoli, powoli) zwlekali z przybyciem. Kiedy w końcu zdecydowali się na odwiedziny Pana Boga okazało się, że wszystkie tereny znalazły już swoich nabywców. Nie pozostało ani jednego skrawka! Zasmuciwszy się nieco, Malgasze zgodnie powiedzieli: „Tsy maninona” (nie szkodzi) i wrócili do siebie. Naradziwszy się wspólnie, pomyśleli, jeśli tak się sprawy mają choć pójdą i podziękują Panu Bogu, że w ogóle ich wezwał i chciał im cos ofiarować.

    Pan Bóg z początku nie dowierzał, że taki incydent mógł się zdarzyć, lecz spojrzawszy na anielskie rejestry, zakłopotany przekonał się o tym fatalnym przeoczeniu. Zasmucony zaistniałą sytuacją najpierw głęboko westchnął, potem spojrzał z miłością Stwórcy na przybyłych i postanowił wynagrodzić szlachetną grzeczność i łagodność Malgaszy. Jako, że nie było już żadnego terytorium do przydzielenia, postanowił oddać im swoją niebiańską Wyspę, tę na której dotychczas mieszkał. Sam zaś przeniósł się do nieba.

    Tak oto „poszkodowani” Malgasze mieszkają do dziś na wyspie, która poprzez swe bogactwo i urok, jest dla wielu przybyszów, znakiem wielkości Boga.

    Stwórca przeprowadził się do nieba, ale pozostawił po sobie wiele czytelnych śladów i nie bez powodu Madagaskar nazywany jest „perłą Oceanu Indyjskiego”. 

    Pozostaje tylko przekonać się samemu. Zapraszam!

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress