Dzięki ich pomocy nauczyłam się liczyć do 10

Afryka, wolontariat
Luty 23, 2018
Czas na doświadczenie
Luty 23, 2018

Może zacznę od tego, że moim marzeniem od zawsze była Afryka… Taka prawdziwa, bez wygód, nie oglądana z okien 5-gwiazdkowego hotelu, ale wśród tubylców, a najchętniej wśród dzieci.. I jeśli ktoś z was też ma takie marzenia to zapewniam, że naprawdę niewiele trzeba, by znaleźć się w krainie „króla Juliana”, w miejscu jak z innej planety, wśród milionów cieszących się ze wszystkiego dzieci!

Moja praca jako wolontariusz polegała przede wszystkim na pracy z dziećmi (czasem również z nauczycielami). W szkole i przedszkolu prowadziłam zajęcia z angielskiego, jak również zajęcia plastyczne i sportowe. Mimo bardzo niskiego poziomu angielskiego uczniowie chętnie angażowali się w lekcje i uczyli się nowych słówek. Z wielką radością zamieniali się w moich nauczycieli języka malgaskiego. Dzięki ich pomocy nauczyłam się liczyć do 10, kupować owoce i warzywa, oraz poznałam inne proste słówka, które pomagały mi w komunikacji. Również w czasie pozalekcyjnym dzieci chętnie przychodziły do szkoły, by wspólnie uczyć się śpiewu, tańca i malowania.

W czasie wolnym od zajęć miałam możliwość poznania wielu rodzin, które odwiedzałam razem z innymi wolontariuszami. Dzięki temu lepiej poznałam tradycje, rytuały i przyzwyczajenia Malgaszy. Poznałam dzięki temu wielu ciekawych ludzi, którzy na długo pozostaną w mojej pamięci. Żadne z nich nigdy nie miało okazji wyjechać poza granice swego kraju, i fascynowało ich wszystko, co mi wydawało się całkiem prozaiczne, Europa była dla nich niemal rajem. I najpiękniejsze jest to, że większości z nich nigdy nie widziałam bez promiennego (często bezzębnego ) uśmiechu na twarzy!

Ale Madagaskar to przede wszystkim dzieci, miliony dzieci! Gdzie się nie spojrzeć, tam dzieci! Najczęściej z ubrudzonymi mordkami i obsmarkanym nosem, cieszą się ze wszystkiego. Nie mają zabawek, więc wykorzystują wszelkie śmieci z ulicy, żeby skonstruować sobie coś do zabawy. Jest ich naprawdę wszędzie pełno! A ich „Sali vasaha” (witaj biała!) do dziś rozbrzmiewa w moich uszach!

To są te wspaniałe wspomnienia, które i na mojej twarzy do dziś wywołują uśmiech.
Pobyt na Madagaskarze polecam każdemu, kto chce wzbogacić swoje życie o nowe doświadczenia, poznać niesamowitych ludzi, zdobyć cenną wiedzę i dostać wspaniałą lekcję życia!

Kaśka
Listopad-Grudzień 2013

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress